niedziela, 20 września 2015

Rozdział 65:

To dziś Kubuś kończy rok.Od rana latam po całym Bełchatowie,a to odebrać tort,a to jeszcze coś pozałatwiać.
- Bartek weź nadmuchaj jeszcze te balony.-powiedziałam rzucając mu paczkę balonów.
- Ale jest ich już dużo w mieszkaniu.-powiedział rozglądając się.
- Kubuś lubi balony więc bierz się do roboty.-zaśmiałam się widząc jego minę.
- Skarbie czym ty się stresujesz to tylko urodziny,na których będą nasi rodzice.
- Ja się nie stresuje ale to są jego pierwsze urodziny i musi być idealnie.-powiedziałam.
- Damy radę.-uśmiechnął się.
- Nie wiem,dlaczego ty się nie stresujesz?-zapytałam.
- Urodziny to urodziny.Wiesz pragnę ci przypomnieć że to pierwsze urodziny mojego dziecka na których mogę być.-powiedział.
- Ooo przepraszam bardzo,u Mai nie byłeś ze swojej głupoty.
- Teraz mojej głupoty,a ty oczywiście bez winy?-spojrzał na mnie.
- A co to ja powiedziałam,że nie wierze w związki na odległość?
- No oczywiście,a to ja ukrywałem całą ciąże i przez siedem lat nie odezwałem się słówkiem i pewnie gdyby Maja nie była zawzięta na znalezienie ojca nie powiedziałabyś do dziś,że na świecie jest moja córka.-powiedział zły.
- Oczywiście,ale nie zapominaj że ty na pierwszym miejscu masz siatkówkę i karierę,później długo długo nic i dopiero rodzinę.-zaśmiałam się.
- To co ja tu jeszcze robię,powinienem iść na trening.-powiedział i się zaśmiał.-Przecież kariera jest najważniejsza.-krzyknął.
- Droga wolna,ale pamiętaj jeżeli teraz wyjdziesz to nie wracaj.-krzyknęłam,mierzyliśmy się wzrokiem,dopóki nie przerwała nam Maja.
- Dlaczego na siebie krzyczycie?-zapytała,a my się na nią spojrzeliśmy.
- Nie krzyczymy myszko,tylko żartujemy z tatą.-powiedziałam.-Chodź pomogę ci ubrać sukienkę,bo zaraz dziadkowie przyjadą,a ty weź się za te balony.-powiedziałam patrząc na niego.
Poszłam pomóc Mai się ubrać i następnie zajęłam się Kubusiem,który nie do końca wiedział,że to jego święto ale ważne że otoczenie które stworzyliśmy z Bartkiem bardzo mu się podobało.Kiedy dzieci były gotowe to ja poszłam się ubrać.Dokańczając makijaż usłyszałam dzwonek do drzwi.To byli nasi rodzice.
- Ooo i jest nasza synowa,mówiłem Iwonka że będzie ślicznie wyglądać jak zawsze.-zaśmiał się teściu i mnie przytulił.
- Dziękuję za komplement.-zaśmiałam się.
- A Lenka gdzie jest mój wnuczek?-zapytała mnie mama Bartka.
- Tutaj jest.-powiedział Bartek idąc z Kubą w naszą stronę.
- Jaki przystojny chłopak.-zaśmiali się.
- Będzie jak tatuś.-powiedziała moja mama.
- Lepiej żeby nie.-powiedziałam pod nosem,ale niestety wszyscy to usłyszeli.-Zapraszam do stołu.
Zabawa była świetna,ale wiedziałam że wszyscy wiedzą,że między mną a Bartkiem jest znowu spięcie.Rodzice siedzieli do 21:00 u nas,chciałam żeby zostali na noc ale musieli wracać,więc nie zatrzymywałam.Bartek poszedł odprowadzić rodziców do drzwi i w tym momencie dostał smsa.Byłam zbyt ciekawa więc odczytałam go.

PRZEPRASZAM
CLARA

Wpatrywałam się cały czas w ekran telefonu i nie mogłam ogarnąć za co ona go przeprasza.
- Mamo poczytasz mi bajkę?-zapytała Maja.
- Tak słoneczko.-odłożyłam telefon na blat i poszłam do pokoju z Majką.Czytałam jej bajkę i dalej się głowiłam z tym smsem.Kiedy Maja zasnęła,jeszcze długo siedziałam w jej pokoju,może nie chciałam teraz rozmawiać z Bartkiem.Może pośpieszyliśmy się z tym wszystkim.Może ślub dla nas to za dużo?
Przecież nigdy między nami nie było tyle kłótni,ta przerwa dość dług między nami wiele zmieniła.Bo można mówić że się kogoś kocha,ale nie zawsze jesteśmy tego pewni i zamiast się nad tym zastanowić to wolimy kłamać swoje rozumy,aby serca były szczęśliwe.Tylko ile tak można,kocham Bartka ale musimy poczekać ze ślubem,bo jeżeli przez głupie kłótnie w dalszym życiu mamy się rozwieść to tak będzie najlepiej.Wstałam i poszłam do sypialni gdzie na łóżku leżał już Bartek.
- Co tak długo?-zapytał.
- Czytałam jej bajkę.-powiedziałam biorąc rzeczy do kąpieli.Wzięłam szybki prysznic i położyłam się na swoim miejscu.
- Możemy porozmawiać?-zapytał mnie.
- O czym?
- O nas.
- Bartek ja wiele o tym myślałam,powinniśmy zrezygnować ze ślubu.-powiedziałam,a on aż się podniósł.
- Jak to zrezygnować ze ślubu?
- Normalnie.Mozę nie w tym roku,bo wiesz w końcu na razie nie jest nam potrzebny.
- A co z dziećmi?-zapytał.
- Ale ślub niczego by nie zmienił w życiu dzieci więc możemy jeszcze poczekać.-spojrzałam na niego.
- Kochasz mnie?-zapytał.
- Może to ja powinnam zapytać nie uważasz?-zaśmiałam się zła i odwróciłam się do niego plecami.
- Ja cię bardzo mocno kocham,i zawsze będę kochać,pamiętaj o tym Lenka.-szepnął i pocałował mnie w ramię,sam odwrócił się na drugą stronę i zasnął.Ja niestety jakoś nie mogłam.Chciałam wszystko ułożyć sobie w głowie.Bo jeżeli ja Bartka ograniczam i psuję wszystko w jego życiu.
Rano dalej patrzyłam w ścianę.Usłyszałam,że Bartek się przebudza więc zamknęłam oczy i udawałam ze śpię.
Niestety długo tak leżeć nie mogłam bo musimy w końcu wszystko ustalić.
- Cześć.-powiedziałam wchodząc do kuchni.
- Ty dzwonisz czy ja?-zapytał.
- Ale gdzie dzwonić?-zapytałam zdziwiona.
- Do wszystkich,że nie będzie ślubu.
- O to ci chodzi.-powiedziałam siadając.
- No wiesz trzeba poinformować że nie chcesz ślubu.
- To nie chodzi o to że nie chce.Po prostu może my się pośpieszyliśmy,przecież rok nas jeszcze nie zbawi.
- Lena to nie chodzi o to po prostu boisz się mi zaufać.Taka jest prawda.-powiedział.
- Nie prawda,ufam ci tylko coś mnie hamuje rozumiesz.-spojrzałam an niego.
- To może powinniśmy się rozstać,zrobić przerwę to będzie najlepsze.-szepnął.Nastała taka bardzo męcząca cisza.Ale niestety on miał rację,to nam pomoże.
- Masz rację robimy przerwę w związku.-powiedziałam ściągając pierścionek zaręczynowy i podając mu go.
- Nie oddawaj go,zachowaj go.Idę spakować swoje rzeczy i wracam do Włoch.-powiedział idąc do sypialni.Nie minęła godzina a już wychodził z mieszkania mówiąc tylko ciche żegnaj.Kiedy zamknęły się tylko drzwi łzy same spływały po moich policzkach,ale my się kochamy prawda,przecież wszystko będzie dobrze,wszystko będzie dobrze......





Jest po dłuższym czasie kolejny rozdział,jest on krótki ale muszę wskoczyć w rytm nadrabiania wszystkiego ale kolejny będzie już dłuższy.
Jak uważacie dobrze zrobili rezygnując z ślubu i z przerwy w związku???
Liczę na wasze komentarze i do usłyszenia.
Pozdrawiam Aga

Dzień dobry!!

Witajcie po tak długiej przerwie,miałam się pojawić w sierpniu ale niestety miałam mały wypadek,który skłonił mnie do jeszcze miesiąca przerwy ale jestem i mam nadzieję że pamiętaliście o mnie i będziecie znowu mnie odwiedzać i mam dla was niespodziankę.Wraz z moją przerwą wymyśliłam kolejne opowiadanie,więc teraz będę prowadzić dwa opowiadania.
Także wszystkim którzy byli cierpliwi to dostali taki prezent przeprosinowy ode mnie.
Wielkie także PRZEPRASZAM ode mnie i mam nadzieję że sie na mnie nie gniewacie.


 http://skrywana-milosc.blogspot.com/
Zapraszam serdecznie

Pozdrawiam Aga